Nie potrzebujesz więcej czasu. Potrzebujesz priorytetów, czyli o tym, że nie da się być wszędzie. Nie masz za mało czasu. Masz za dużo rzeczy, którym próbujesz go oddać.
To różnica, którą widać dopiero, kiedy przestajesz gonić za „ogarnięciem wszystkiego”
i zaczynasz decydować, co jest naprawdę ważne.
Nie da się być wszędzie.
Nie da się być:
- świetną w pracy
- zawsze dostępną dla wszystkich
- obecną w każdym projekcie
- perfekcyjną mamą
- i jeszcze znaleźć czas na siebie
…jednocześnie i w każdej chwili. I to nie jest porażka. To rzeczywistość.
Strategia w życiu, tak samo jak w biznesie – zaczyna się nie od dodawania, tylko od wyboru. Wszystko ma jednak swoją cenę.
Priorytety to decyzje, nie deklaracje
W teorii każdy ma priorytety. W praktyce pokazuje je dopiero kalendarz. Chociaż jak czasami zerkam na swój i zadaje sobie pytania “jakim cudem?” albo bardziej pretensjonalnie “dame it. kto to planował?”. Niemniej jednak to, co robisz regularnie, to Twoje prawdziwe priorytety. Nie to, co wpisujesz na listę. Priorytet to decyzja, z czego rezygnujesz. I to jest moment, w którym zaczynają się trudności.
To, czego się uczę (i co nadal nie przychodzi mi łatwo)
Wiele razy mam sobie za złe, że czegoś nie zrobiłam. Że coś zostało na liście. Że mogłam „jeszcze więcej”. To jest moment, w którym bardzo łatwo wejść w presję oraz w myślenie, że ciągle jest za mało. I cały czas uczę się akceptacji tego faktu.
Świadomy wybór zamiast perfekcji
Nie ma idealnego balansu. Nie ma momentu, w którym wszystko się „ułoży”. Sukces zarówno w pracy, w sporcie czy w życiu osobistym – nie wynika z perfekcji. Wynika z konsekwencji i wyborów. Bo nie da się być wszędzie.
Ale można być dokładnie tam, gdzie ma to sens.
